ćwiczenia w pisaniu

Nareszcie spadł śnieg i zima stała się zimą.
Na podwórku stoi bałwan, z bardzo wesołą miną.
Oczka ma z węgielków, szalik kolorowy,
czapkę mu poprawcie, bo mu spada z głowy.

Na twarzy każdego uśmiech dziś widnieje.
Popatrz na tą panią, cały czas się śmieje!
O co tutaj chodzi? Skąd to zamieszanie?!
Z każdej strony słyszę ciche chichotanie.

Nie ma to jak zima, nasza ukochana.
Wszystkich nas nastraja od samego rana.
Gdy ona jest z nami wszyscy jak w obłędzie.
Nie martwcie się kochani, za rok też przybędzie.

2 odpowiedzi na „Zima”



Roman Rzadkowski - autor