ćwiczenia w pisaniu

Utwór „Chłopi” Stanisława Reymonta został napisany w latach 1902-1908 na łamach „Tygodnika Ilustrowanego”. Dzieło powstało w epoce Młodej Polski i zostało uhonorowane literacką Nagrodą Nobla w 1924 roku. Powieść opisuje życie chłopów na wsi, ich zwyczaje, obyczaje, ciężką pracę jak i zwykłe problemy takie jak relacje z dziećmi.

Podany fragment pochodzi z pierwszego tomu i przedstawia rozmowę Bylicy u córki Hanki. Bohater to stary, schorowany i siwy człowiek o kiepskim losie jaki spotkał go na stare lata. Po śmierci żony majątek przejęła jego druga córka Weronika. Ma mu ona zapewnić dożywotnią opiekę i dach nad głowa. Jednak córka zachowuje się źle wobec ojca. Stary Bylica to kochający wyrozumiały ojciec. Nie wymaga zbyt wiele. Jednak czuje się zbędny i niepotrzebny. W rozmowie z Hanką z żalem opowiada o swoim losie. Trudno mu przyznać, że jest źle traktowany przez Weronikę. Często kładzie się spać głodny. Wspomina, że córka nawet mu pierzynę zabrała, bo dzieci nie mają pod czym spać. Wypomina mu każdą łyżkę zupy, a nawet wygania go żeby żebrał. Te wszystkie zachowania córki stara usprawiedliwić biedą panującą w domu. Dostrzega ciężką pracę córki przy wychowywaniu dzieci. Hanka słysząc te słowa od ojca jest zła na siostrę. Proponuje Bylicy by zamieszkał u nich. Sama jednak nie wie, że niedługo zostanie wyrzucony z Antkiem z domu. Druga z córka wypomina Weronice, że ta nie podzieliła się z nią połową majątku. Bylica w słowach Hanki czuje, że jest jeszcze komuś potrzebny, czuje wsparcie i troskę. Uważa, że Hanka dobrze wywiązuje się ze swoich zobowiązań, troszcząc się o los ojca.

Starzy ludzie na wsi mają ciężkie życie. Po przepisaniu majątku na dzieci tracą swoją pozycję, a nawet zmuszeni są do ciężkiej pracy ponad siły. Dotyczyło to także i starego Bylicy. Pokornie godzi się na swój los, ale z drugiej strony czuje żal do córki Weroniki. Ta po przepisaniu majątku najchętniej pozbyła by się ojca. Reymont daje do zrozumienia problem jaki znajdował się na wsi. Starzy ludzie zmuszani są przez dzieci do żebractwa i tułaczki. Często są głodzeni, śpią przy szopach a ci co nie mają własnego domu są zwykłymi parobkami u bogaczy. Niektórzy chcąc uniknąć takiego losu nie chcą przepisać ziemi dzieciom. Taką postawę przyjmuje Maciej Boryna. To on wyraża zdecydowany sprzeciw takiemu zachowaniu.



Roman Rzadkowski - autor