ćwiczenia w pisaniu

Bylica jest jedną ze starszych postaci Chłopów, jaką wykreował S. W. Reymont. To zmęczony życiem chłop, ojciec dwóch córek: Hanki i Weronki. Akcja powieści w zadanym fragmencie, toczy się w domu Macieja Boryny. Jest starcem uczuciowym i kochającym obie córki.

Schorowany mężczyzna rozmawia z Hanką. Mówi o tym, jak druga z córek go traktuje, że zapomina o naprawdę podstawowych rzeczach. Hanka wyczuwa, iż ojcu wcale nie jest u Weronki dobrze, ale nie chce narzekać. Jednym słowem, Bylica godzi się na takie życie, ponieważ wielu ma jeszcze gorzej.  Bylica jest zdany na łaskę Weronki i wszelkie jej postępowanie względem niego, zawsze stara się usprawiedliwić. Bohater oczekiwał zrozumienia ze strony Hanki, ale ta nie przepadała za siostrą. Wypominała jej, iż Weronka głodzi nawet psy, nie mówiąc już o swoim rodzicu. Kiedy Hanka proponuje ojcu wprowadzenie się do chaty Maciejowej, gdzie mieszka ze swoją rodziną, Bylica cieszy się z propozycji. Wie, że tylko na tę córkę może naprawdę liczyć. Zdesperowany i pokorny ojciec od razu godzi się widząc tym samym, że przynajmniej Hance będzie mógł czuć się potrzebny. Zdaje sobie sprawę ze swej starości, ale zna także swe możliwości i chęć do pomocy w gospodarstwie córki. Chłop wiedział, że jej propozycja padła prosto z serca, zaś Weronka miała przykazane nim się opiekować. Podczas rozmowy z Hanką, mężczyzna starał się usprawiedliwiać zachowanie jej siostry, ale zapewne w głębi duszy wiedział, iż owe usprawiedliwienie jest bardzo naciągane. Weronka była jego córką tak, samo jak Hanka, ale ta pierwsza najchętniej pozbyłaby się go z chaty. Córka pozbawiła go nawet groszy, które starzec uzbierał sobie na własny pochówek. Bycie ojcem nie pozwalało mu jej jednak nie kochać. Zauważał jej pracowitość na roli i wokół własnej chaty.

Nie tylko Bylica wiódł nędzy żywot będąc na wycugu u córki. Takowy los spotkał wielu mieszkańców Lipiec. Ludzie tacy pracowali ponad siły, znosili też cierpkie słowa padające z ust rodzin dzieci. Wielu starców zostawało parobkami w gospodarstwach dzieci, jak chociażby Kuba. Inni musieli pójść na żebry, czego przykładem jest Agata. Los Bylicy nie był więc odosobnionym przypadkiem, bowiem nie tylko on żył na niełasce u własnej córki, która nie była zdolna do tego, by pamiętać chociażby o karmieniu ojca.

 



Roman Rzadkowski - autor