ćwiczenia w pisaniu

Ostatnim filmem jaki obejrzałam był lekki i humorystyczny film, a mianowicie „Sydney i siedmiu nieudaczników”. Film jest idealny jako „wyciągacz” z doła i szczególnie dla osób, które nie chcą wierzyć w swoje możliwości. Film jest współczesną wizją bajki o królewnie Śnieżce i siedmiu krasnoludkach. Scenariusz, napisany przez Chada Gomeza Creasey’a, przenosi filmowych bohaterów w amerykańskie realia.

Sydney i siedmiu nieudaczników

Film w reżyserii Joe Nussbaum’a opowiada o młodej Sydney, która trafia do college’u. Ma należeć do prestiżowego „domu” dla dziewczyn z wyższych sfer i w tym celu musi przejść chrzest członkini KØN. Okazuje się, że nie zbyt pasuje do tego towarzystwa, a z czasem zaczyna naprzykrzać się przewodniczącej domu Rachel.  Zostaje wygnana z prestiżowego akademika i trafia przypadkiem do domu dla osób „specjalnej troski” i wyrzutków, mieszka w nim 7 osób, których inni ludzie nie tolerują. Sydney dowiaduje się pewnego razu,  że odbędą się wybory do studenckiego samorządu uczelni. Postanawia zachęcić chłopaków i zawalczyć o władzę z Rachel.Jak wiadomo poprzez swoją pomysłowość Sydney wygrywa.

W tle przewija się również wątek o zabarwieniu miłosnym, czyli walkę o mężczyznę między dziewczynami. Całość tworzy całkiem przyjemny i ciekawy film. Dla mnie najlepszą aktorką w tym filmie jest Sydney jest zabawna i wyluzowana to dzięki niej naprawdę chce się oglądać ten film.Film można zaliczyć do młodzieżowych.

Sądzę, że dobra gra aktorska Amandy Bynes wcielającej się w główną bohaterkę oraz bardzo charyzmatyczne kreacje postaci siedmiu nieudaczników,  szczególnie Jeremiego Howarda wcielającego się w Terrenca są dodatkowym atutem tego filmu.

Deborah Lurie przygotowała miłą dla ucha muzykę, jednak  nie można nazwać jej wybitną. Minusem filmu jest też tendencyjność i przewidywalność fabuły, bo pomimo paru szczegółów film przebiega dalej w koncepcji standardowej amerykańskiej komedii.  Ja, oglądając ten film, zaśmiałam się parę razy na głos,  a to świadczy o tym, że „Sydney White i 7 nieudaczników” można spokojnie zaliczyć do śmiesznych filmów.

 

 

Jedna odpowiedź na „Projekt 5 MT”



Roman Rzadkowski - autor