ćwiczenia w pisaniu

Kilka dni temu natrafiłem na bardzo ciekawy film pt. „Requiem dla snu” , który został wyreżyserowany przez Darrena Aronofskiego. Film opowiada o czterech osobach z Coney Island: drobnego dealera narkotyków, jego matki, dziewczyny i najlepszego przyjaciela, którzy z biegiem czasu stają się coraz bardziej uzależnieni od narkotyków przez tabletki na odchudzanie.

Requiem dla snu

„Requiem dla snu” jest filmem psychologicznym, czyli zmusza widza do przemyśleń – tak właśnie zrobił ze mną. Po obejrzeniu filmu przez kilka następnych dni rozmyślałem o nim, „Dlaczego ludzie popadają w uzależnienia?”, „Jak się im przeciwstawiać?”, „Czy sam mogę paść ofiarą uzależnienia?” – takie pytanie padały w mojej głowie. Film ma swoje przesłanie, gdzie scenariusz oparty jest na trzech porach roku; zaczęwszy od lata a kończywszy na zimie – wiosny nie przedstawiono. Dlaczego? Być może dlatego, że bohaterzy dosięgnęli na jednak skończyli w miejscach, które można uznać, za nowy początek: Sara popada w obłęd i zostaje umieszczona w szpitalu psychiatrycznym, przeprowadzano na niej elektrowstrząsy, jej syn, któremu amputowano rękę gdyż miał zakażenie, znalazł się w szpitalu, jego najlepszy przyjaciel trafia do więzienia za posiadanie narkotyków, zaś jego dziewczyna uczestniczy w poniżających imprezach, by tylko zarobić na narkotyki.

Aranofsky wiedział jak przedstawić narastającą akcję, zmiany i umiał umiejscowić bohaterów. Pojawiają się sceny w zwolnionym lub przyspieszonym tempie, czarno-białe wstawki, podzielony ekran, a także ujęcia, w których przedmioty martwe zaczynają mówić, ruszać się.

Każdy z bohaterów ma swoją własną historię i swój własny cel do spełnienia, właśnie dzięki uzależnieniu Sara chce schudnąć w bardzo krótkim czasie by wystąpić w popularnym programie telewizyjnym, Harry i Tyrone myślą o bezustannej zabawie stopniowo niszcząc swoje zdrowie i życie.

Ważnym elementem każdego filmu jest muzyka, to ona oddaje nastrój i potęguje wrażenia a także, jeżeli dobrze wpleciona, komponuje się w tle. W „Requiem dla snu” muzyka przewija się przez cały film i nadaje mu swoisty klimat.

„Requiem dla snu” nie jest kolejnym filmem o narkotykach, jest czymś więcej – jego celem nie jest umoralnianie młodzieży, lecz wywołanie w ludziach jakiejkolwiek reakcji, uczuć.

Film polecam wszystkim tym, którzy chcą przekonać się o silne perswazji i działaniu uzależnienia, film jest czymś innym, czymś wartym obejrzenia, nie jest kolejną hollywoodzką produkcją.



Roman Rzadkowski - autor