ćwiczenia w pisaniu

W swojej pracy chciałbym jeszcze raz odnieść się do epoki, która poruszyła Europę pod koniec XVIII w., a zniewoloną Polskę w roku 1822- romantyzmu. Jest to coś zupełnie innego, coś co zamiast doświadczenia i mądrości brało pod uwagę miłość, sercę i duszę. Romantyzm wykreował pewne nieodmienne motywy (orientalizm), postawy (winkelriedyzm, bajronizm) czy koncepcje (mesjanizm) lecz przede wszystkim wypuścił na światło dzienne bohatera, którego opisywać i odczytywać można by godzinami. Bohater romantyczny to coś osobliwego, to bohater indywidualny, samotny, stanowiący jednostkę wybitną, przekraczającą próg szarości intelektualnej reszty ludzi. Jest to także postać skryta, nierzadko zbuntowana, miłująca obcowanie z naturą oraz nad życie kochająca drugą osobę bądź swoją własną ojczyznę. Reasumując, jest to persona bardzo różna, której odmienne oblicza postaram się przytoczyć na przykładzie lektur polskiego wydania epoki romantycznej.

Nazwa romantyzm od razu nam, ludziom XXI wieku, kojarzy się z miłością i kochaniem. Tak, bohaterowie romantyczni kochali nad życie, często nieszczęśliwie co popychało ich do pozbawionych przemyśleń czynów. Przykładem takiego działania jest Werter z „Cierpień młodego Wertera” J.W.Goethego. To postać pochodząca akurat z zalążka romantyzmu- preromantyzmu, lecz można ją zaliczyć pod kanon nowej epoki, ponieważ przejawiał wszystkie typowe dlań cechy. Bohater wykreowany przez niemieckiego pisarza był po uszy zakochany w Lottcie, która jednak wybrała racjonalistę Alberta. Do tego Werter kochał przyrodę, spędzał na niej swój czas, uosabiał ją. Kres jego życia nadszedł z chwilą samobójstwa, motywowanego właśnie obrazem utraty ukochanej, co później miało swoje konsekwencje także poza literaturą, bowiem literacki bohater Wertera zapoczątkował w ten sposób falę samobójstw wśród młodych zakochanych nieszczęśliwie ludzi. Podobnie pogrążonym w uczuciu do innej kobiety był Gustaw z IV części „Dziadów” Adama Mickiewicza.

Innym przykładem bohatera romantycznego, nieco odmiennego od wyżej opisywanego, był Konrad z III części „Dziadów” Adama Mickiewicza, zwanych drezdeńskimi. Konrad przeszedł przemianę jeszcze jako wspomniany wyżej Gustaw. Z zakochanego stał się bojownikiem o wolność ojczyzny, który w sobie widzi zbawiciela uciemiężnionego narodu. Była to osoba butna, pewna siebie, pyszna, widząca siebie ponad innymi (widać to dokładnie podczas monologu w „Wielkiej Improwizacji”), lecz kochająca swoich krajan, cierpiąca za cały naród, która w imię swoich celów i pragnień wypowiada posłuszeństwo i pokorę nawet samemu Bogu. Z rąk osądu ratują go dopiero modlitwy księdza Piotra i fakt, iż Konrad modlił się do Najświętszej Maryi. W lekturze odczytać można było koncepcję, iż Polska ma być Mesjaszem narodów (nosi to nazwę mesjanizmu polskiego), która podobnie jak Chrystus wyzwoli resztę zniewolonych przez system państw.

Następnym bojownikiem, który chciał znieść brzemię caratu na ziemiach Królestwa Polskiego, był Kordian z „Kordiana” Juliusza Słowackiego. Bohater ten był wręcz uosobieniem romantyka. Jako 15-latek był bardzo zakochany w Laurze, która jednak odrzuciła jego zaloty i zlekceważyła młodzieńca. Ten pod wpływem emocji i poprzez odrzucenie zdecydował się, podobnie jak Werter, na samobójstwo, co jednak skończyło się szczęśliwie i akcja nie zakończyła się w tymże momencie. Kordian zaczął później podróżować, zwiedził m.in. Londyn, Dover, Włochy, Watykan czy Mont Blanc. Zmieniło to jego poglądy, po wizycie w Anglii, a później po nieudanym epizodzie i fałszywej miłości, której doświadczył we Włoszech, stwierdził, że uczucie oznacza pieniądz. W Watykanie natomiast dowiedział się, że sam papież jest przeciwny jakimkolwiek dążeniom Polaków do niepodległości. Na najwyższym szczycie Europy natomiast przeszedł głęboką przemianę i z niezdecydowanego gołowąsa stał się mężczyzną, który zrobi wszystko, aby wyzwolić ukochany kraj. Po koronacji cara Mikołaja I na króla Polski Kordian postanawia w wyniku spisku zabić cara. Początkowo działa w podziemiu, lecz wobec niezdecydowania i biernej postawy reszty spiskowców chce wziąć sprawy w swe ręce i sam w nocy udaje się do pałacu nowego króla. Tam jednak zderza się z jego wolą własne sumienie, które nie pozwala mu dokonać zabójstwa, co kończy się jego pobytem w szpitalu, a potem wyrokiem śmierci. Książę Konstanty, brat cara, będąc jednak pod wrażeniem umiejętności jazdy konnej głównego bohatera daruje mu życie, lecz działa to tylko na moment. Później wyrok ma zostać wyegzekwowany, jednak jak kończy się historia Konrada nigdy się nie dowiadujemy. Podsumowując, można powiedzieć, że to bojownik, który z nieszczęśliwego kochanka stał się wojownikiem o wolność i dobroć.

Ostatnim, przytoczonym przeze mnie, bohaterem jest Henryk z „Nie-boskiej komedii” Zygmunta Krasińskiego. Henryk to poeta, którego profesja sprowadzaja jednak nań same złe demony. Nie potrafi on bowiem odróżnić prawdziwego piękna od fikcji, od demona, który nim manipuluje. Po swoim ślubie, gdzie przyrzekł dochować swej wierności, poeta odkrywa, iż prawdziwe piękno uosabia, według niego, postać kobieca, której rzekomo przysiągł wierności. Ta ciągnie go gdzie chce, natomiast Henryk nie zauważa jej prawdziwego, skalanego złem i śmiercią oblicza. Uświadamia to sobie dopiero wtedy, gdy stoi nad przepaścią. W tym samym czasie odbywa się chrzest jego syna, Orcia, który z wolą matki stanie się poetą, genialnym dzieckiem, co jednak będzie zwiastunem przyszłych problemów. Orcio bowiem nie będzie bawił się jak inne dzieci, zostanie wpędzony w poetyckie przemyślenia, zmieniać będzie nawet słowa modlitwy. Wszystko to, ku rozpaczy ojca, doprowadzi go do ślepoty. W III i IV części utworu Henryk jest natomiast przywódcą obozu arystokratów, przeciwko którym rewolucję chcą wzniecić niezadowoleni chłopi, robotnicy czy nieżądnice, którym przewodzi Pankracy, będący literackim uosobieniem Robespierra bądź Lenina. Henryk to wysoko postawiona osoba, która jednak cieszy się szacunkiem największego wroga. Do ostatniej chwili walk mąż nie chce się poddać, co sprawia, iż jego kompani w chwili końcowej części konfliktu złorzeczą mu. Po śmiertelnym postrzale Orcia i klęsce arystokratów Henryk popełnia samobójstwo, rzucając się w przepaść. Henryk to postać można powiedzieć tragiczna, na której brzemię poety ciążyło cały czas. Było to dla niego swoistym fatum, czymś co przeszkodziło mu w życiu rodzinnym. Później, walcząć z obozem rewolucjonistów, był wierny swoim ideom do końca, był dumny i pewny siebie, cieszył się z tego, iż ma tylu poddanych. Jednakże jego szczęście kończy się wraz ze śmiercią poddanych i syna, co sprowadza go na drogę śmierci.

Podsumowując swoją pracę, mogę powiedzieć, iż bohaterowie romantyczni to często nieszczęśliwi ludzie, którzy jednak chcą walczyć o swoje idee do końca. To ludzie, którzy nierzadko są zagubieni, nieszczęśliwie zakochani, szukający ukojenia po spirytualnej stronie bądź nawet w śmierci. Często targani wyrzutami sumienia czy bezradnością popełniają samobójstwa, które wcale nie są potrzebne. Romantyzm jednak ociera się o granice absurdu, a bohater romantyczny był traktowan przez współczesnych jako ktoś równy ich kreatorom, ktoś kto jedynie za sprawą śmierci może skutecznie poprosić o pomoc. Na tę pomoc było jednak zawsze za późno.

Jedna odpowiedź na „Projekt 3 MM”



Roman Rzadkowski - autor