ćwiczenia w pisaniu

Na początku mojej pracy pragnę przedstawić, czym własciwie jest nowela.Nowela to utwór prozatorski o jednowątkowej fabule, zakończony klarowną, armatyczną puentą. Klasyczna postać gatunku ukształtowała sie we Włoszech w okresie renesansu. Wracając do tematu wypracowania pierwszymi bohaterami noweli Bolesława Prusa pt. „Kamilezka” będą: Żona, Mąż oraz handlarz. Małżonka była nauczycielką za dnia, natomiast nocą szyła, aby zarobić dodatkowe pieniądze. Mąż to stary urzędnik, który ciężko chorował. Początkowo choroba nie wywadała się być groźną, jednak po pewnym czasie mężczyzna zaczął starsznie szybko chudnąć i aby nie martwić swojej żony w tajemnicy skraca swą kamizelkę. Był on pewien, że kobieta o niczym się nie dowie. Nazajutrz kobieta widząc jak choroba męża go zżera, nie zastanawiając się długo postanawia także skracać kamizelkę męża, aby on czuł jakikolwiek rąbek nadziei na wyzdrowienie. Niestety parę dni później mężczyzna zmarła. Kobieta bijąc się z myślami postanawia sprzedać kamienicę, w której razem mieszkali oraz słynną kamizelką męża. Wsponinając wcześniej w noweli Bolesława Prusa wystąpił, także handlarz to on kupił kamizelkę bohatera, następnie sprzedał ją narratorowi noweli.

Kolejną nowelą będzie „Tadeusz” Elizy Orzeszkowej. Głównym bohaterem tej noweli jest długo oczekiwane dziecko Chewedory i Klemensa, Tadeuszek. Chłopiec był radosnym, cieszącym się życiem. Małżeństwo to było ubogie, nie posiadali własnej ziemi. Oboje pracowali dla dworu. Kobieta jak co dzień plewiła ogród, nie miała z kim zosatwić chłopca, więc postanawiała, go zabrać ze sobą. Tadeuszek brudny jak ziemia, bo wypadał piątek, a gruntowne szorowanie odbywało się raz w tygodniu w niedzielę rano, dzielnie deptał bosymi nóżkami obok matki. Ztrzymali się na chwilę przy kapliczce, matka z pokorą pomodliła się a potem podniosła dziecko wysoko, polecając je opiece Najświętszej. Wtem gdzieś w pobliżu dobiegł męski głos. Tadeuszek rozpozanwał głos ojca i wyrywając się matce z rąk, szybko do niego pobiegł. Ojciec wyściskał swojego synka, ten zaś opowiedział mu, co po drodze widział i kogo spotkał. Po krótkiej wymianie słów pożegani się, gdyż matka chłopca spieszyła się do ogrodu warzywnego. Jej praca polegała na wyrywaniu chwastów i wynoszeniu jej w kąt ogrodu. Było już koło południa i Tadeuszkowi zaczęło się nudzić, wtedy zaczynał wariować. Raz kobieta dla uspokojenia dała mu kawałek chleba, natomiast drugim razem postraszyła psem. Chłopiec zobaczył sikorkę, która go bardzo rozbawiła i postanowił za nią biec. Tak wszedł w pole makowe. Zielsko robiło się coraz gęstsze, więc zaczął się czołgać, żeby nie spłoszyć sikorki. Sikorki co prawda nie widział, ale w końcu za tym murem wysokich łodyg zobaczył mnóstwo żółtych kwiatów, to kwitły ogórki i nasturcje. Zaczął biec w ich kierunku by rwać je garściami, ale za chwilę, stanoł jak wryty. Przed nim stał strach na wróble. Tadeusz nigdy jeszcze nie widział takiego czegoś. Okazało się, że przywędrował na pole grochu. Chopiec przpominał sobie, że ojciec przyniósł mu kiedyś garść z pola i bardzo mu smakował. Był już daleko od pracującej matki. Przed nim było pole kwitnącej fasoli, tutaj jest koniec warzywnego ogrodu, a zaczyna się park. W dole błyszczało oczko wodne. Na spadzistym zboczu rosły niezapomianjki. Jak tylko Tadeusz je zauważył, zaczął zrywać. Nagle znowu przyfrunęła sikorka i usiadła na gałęzi. Dziecko, chciało ją dotknąć, ale straciło równowagę i nie krzyknąwszy nawet wpadło wprost do wody.

Ostatnią nowelą będzie „Mendel Gdański” Marii Konopnickiej. Główny boheter to stary Mendel Gdański od lat mieszkający w Warszawie. Tu miał swój zakład introligatorski, tu wychował także swojego ukochanego wnuka Kubusia. Pewnego dnia chłopiec ze szkoły przyniósł złe wieści, został pobity przez kolegów, którzy wołali za nim szyderczo ( Żyd! Żyd!). Popołudniu odwiedził ich zanjomy student, który czasem dawał Mendlowi książki do oprawy i powiedział, że szykuje się pogrom, warszawiacy chcą napaść na Żydów. Inni sąsiedzi Mandla wcale się tym nie przejmowali, mówili, że żydzi myślą tylko o zarobku, że są obcy. Mendel do końca nie wierzył, że jemu mieszkańcowi Warszawy, który przeżył tu całe swoje życie, śłużył swojej ojczyźnie jak umiał, wraz z innymi Polakami przeżył klęskę powstania styczniowego i carskie regresje, może grozić tak straszna krzywda. Niestety pogrom miał miejsce. Mendel stanął wtedy w otwartym oknie i modlił się. Jego wnuk został uderzony kamieniem. Żyda bronił tylko młody student. Wieczorem Mendel zachował się tak, jakby odprawiał żałobę. Na stwierdzenie studenta, który opuścił starego introligatora, że przecież nikt mu nie umarł, Mendel wtedy wypowiedział ważne słowa, że umarło w nim serce, którym kochał swoje miasto.

Podsumowując, chcę stwierdzić, że jestem przychylnie nastawiona do tych pozytywistycznych bohaterów literackich, którzy w mniejszym lub w większym stopniu realizowali hasła epoki. Autorzy niejednokrotnie ukazują bohaterów jako wzorce do naśladowania. Kierują oni sympatię w stronę czytelnika to sprawia, że dobrze lub źle oceniam konkretnego bohatera literackiego.

Jedna odpowiedź na „Bohaterowie poznanych nowel pozytywistycznych”



Roman Rzadkowski - autor